Wielu ludzi chce być smurferami, gdyż mają wtedy bezpłatne wakacje i mogą zarobić trochę pieniędzy. Są też supermuły. Ci są zaufanymi ludźmi Morolta. Supermuł bierze milion dolarów gotówką, zawija go starannie w gazetę, tak by czujniki na lotnisku nic nie wykryły, wkłada do dużej walizki i wchodzi na pokład samolotu. Ubrany jest elegancko - garnitur i krawat - i wygląda jak chłopcy z Wall Street. Albo ma na sobie sandały i słomkowy kapelusz i przewozi pieniądze w bagażu podręcznym. Twoi chłopcy łapią ich czasem, pewnie jakiś jeden procent, tak sądzę, i wtedy supermuły trafiają do pudła. Ale nigdy nic nie mówią, prawda, Tarrance? I prędzej czy później każdy muł zaczyna myśleć o tych pieniądzach, które ma w walizce, i o tym, jak łatwo byłoby polecieć gdzieś indziej i zatrzymać te pieniądze dla siebie. I niektórzy znikają. Ale mafia nigdy nie zapomina. I po roku, czasem później, znajduje gdzieś delikwenta. Pieniądze oczywiście przepadają, ale i faceta już nie ma. Mafia nigdy nie zapomina.

(Reklama: papier firmowy )
